10 rzeczy, które zrozumie tylko Warszawianin.

1. Patelnia
Na rogu ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich znajduje się betonowy plac. Miasto planowało, aby zbudować tam zadaszoną halę targową, ale z powodu trudności z zagospodarowaniem terenów wokół Pałacu Kultury i Nauki bezpośrednio przy wejściu do stacji metra powstał odkryty plac – patelnia. Obecnie jest miejscem spotkań z przyjaciółmi, nieformalnych występów, handlu i rozdawania ulotek. Określenie „patelnia” na stałe wpisało się w język mieszkańców Warszawy, a turyści lub osoby przyjezdne często nie znają tej nazwy.

2. Mordor na Domaniewskiej
Ludzie, którzy nie mieszkają w Warszawie, nazwę „mordor” kojarzą tylko z „Władcą Pierścieni”. W Warszawie ostatnio coraz częściej słyszy się określenie mordor na Domaniewskiej, co jest potoczną nazwą korporacyjnych budynków znajdujących się na warszawskim Mokotowie. Skąd wzięła się nazwa mordor? Codziennie do korporacji przy ul. Domaniewskiej dojeżdża około 100 tys. osób. Z tego powodu w godzinach szczytu w okolicach mordoru tworzą się gigantyczne korki, a komunikacja miejska jest zatłoczona. Gdy dodamy do tego jeszcze typową pracę w korporacji, od razu jasne staje się, dlaczego miejsce te nazywane jest mordorem – tolkienowską krainą zła.

3. W pogoni za metrem
Dla mieszkańca Warszawy nadjeżdżające metro jest sygnałem do sprintu. Trudno to wyjaśnić, ale kolejny skład metra przyjeżdżający za 2 minuty to już nie to samo. Jedynym wytłumaczeniem może być to, że w Warszawie wszędzie panuje pośpiech.

4. Protesty
Dla przeciętnego mieszkańca Polski protesty najczęściej kojarzą się z obrazkami protestujących w telewizji. Dla mieszkańca stolicy jednak protesty pielęgniarek, górników czy rolników oznaczają realne utrudnienia w komunikacji i zepsuty humor na cały dzień. Protesty w stolicy spowodowane są tym, że znajdują się tam siedziby wszelkich państwowych instytucji.

5. Słoiki
„Słoiki” to nazwa osób, które przeprowadziły się do Warszawy i tam pracują lub studiują, a w weekendy wracają do domów rodzinnych, skąd przywożą domowe jedzenie w słoikach. Najczęściej są to po prostu studenci, którzy chcą zaoszczędzić pieniądze. Obecnie nazwa ta rozprzestrzeniła się i jest znana w całym kraju.

6. Wuzetka
Wuzetka, czyli słodkie ciastko zawierające kakaowy biszkopt, bitą śmietanę i czekoladę, powstała w powojennej Warszawie. Mimo że istnieją różne teorie odnośnie nazwy „wuzetka”, ogólnie przyjmuje się, że pochodzi ona od nazwy trasy W-Z, jednej z największych warszawskich inwestycji po wojnie, która stała się symbolem Warszawy.

7. Pańska skórka
Tradycyjny cukierek sprzedawany głównie na warszawskich cmentarzach, najczęściej w okresie święta Wszystkich Świętych lub w trakcie odpustów. Na początku XX wieku nazywany był on panieńską skórką, co prawdopodobnie miało skojarzyć jego gładką strukturę ze skórą młodych kobiet. Dokładną recepturę na ten przysmak zna niewielu Warszawian, jednak wiadomo, że składa się on z ubitych białek, soku z cytryny i malin, wody oraz cukru.

8. Bulwary wiślane w Warszawie
Bulwary wiślane to promenada położona na lewym brzegu Wisły. Gromadzi się tam wiele młodych osób, by w móc w spokoju spożywać alkohol. Jest to także doskonałe miejsce na relaksujący spacer przy brzegu rzeki lub aktywny wypoczynek. Na bulwarach znajdują się również restauracje, kluby i puby.

9. Niechęć do Krakowa
Niechęć Warszawian do Krakowian istnieje od dawna. Trudno stwierdzić, co dokładnie doprowadziło do tego konfliktu, ale niewątpliwie wpływ na to ma fakt, że miasta te są dwoma najważniejszymi ośrodkami w Polsce. Napięte stosunki dodatkowo podsycane są przez kibiców. Ponadto zanim stolicą została Warszawa, był nią Kraków, co również doprowadza do wzajemnych animozji.
10. Wesoła? To chyba nie Warszawa…
Wesoła jeszcze w 2001 roku była wsią. W 2002 roku została przyłączona do Warszawy, z czego niewielu Warszawian zdaje sobie sprawę. O jej istnieniu wiedzą chyba tylko mieszkańcy Wesołej. Dlatego też gdy Warszawianin usłyszy o tej dzielnicy, często odpowiada: „Wesoła? To chyba nie Warszawa…”.